Artykuł sponsorowany
Dlaczego zalegający śnieg i sople przeciążają dach oraz zwiększają ryzyko uszkodzeń budynku

Białego puchu zalegającego na połaciach i malowniczych sopli zwisających z okapów nie należy ignorować. Zanim na konstrukcji budynku pojawią się widoczne pęknięcia, a sufit zacznie przeciekać, na dach działają potężne siły fizyczne. Stopniowo narastająca warstwa opadów atmosferycznych stanowi ogromne obciążenie dla więźby, pokrycia i systemów orynnowania. Zagrożenie dotyczy zarówno płaskich stropodachów obiektów przemysłowych, jak i stromych konstrukcji domów jednorodzinnych. Skutki zaniedbań często ujawniają się z opóźnieniem, głównie podczas gwałtownej odwilży lub nakładania się kolejnych warstw zmarzliny.
Jak mokry śnieg i lód zmieniają rozkład obciążeń na połaci
Zmiana stanu skupienia zimowych opadów drastycznie modyfikuje ich wagę oraz wpływ na budynek. Zgodnie z wytycznymi Państwowej Straży Pożarnej i normą projektową PN-EN 1991-1-3, świeży i suchy śnieg waży od 30 do 100 kilogramów na metr sześcienny. Taka warstwa rzadko stanowi bezpośrednie niebezpieczeństwo dla prawidłowo wykonanej więźby. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy temperatura powietrza oscyluje w okolicach zera. Mokry śnieg osiąga masę od 100 do 200 kilogramów na metr sześcienny, a w przypadkach silnego ubicia i nasączenia wodą może ważyć nawet 800 kilogramów. Największe zagrożenie stwarza jednak czysty lód, którego metr sześcienny to ciężar rzędu 900 kilogramów.
Na dachach płaskich brak naturalnego spadku całkowicie uniemożliwia grawitacyjne zsuwanie się białego puchu. Z kolei na dachach stromych zamontowane bariery przeciwśnieżne zatrzymują masy zmarzliny, generując ogromne naciski na dolne partie krokwi. Mokry śnieg i zamarzająca woda zwiększają ciężar pokrywy oraz powodują skrajnie nierównomierny rozkład sił na konstrukcji nośnej. Zjawisko to przyspiesza nieodwracalne odkształcenia elementów drewnianych i samego pokrycia. Woda spływająca w słoneczny dzień zamarza nocą, tworząc twarde zatory w okolicach koszy dachowych. Zablokowany system odpływowy sprawia, że kolejne porcje topniejącego opadu nie mają ujścia, co potęguje lokalne przeciążenia i zmusza konstrukcję do pracy w warunkach, do których nie została zaprojektowana.
Które elementy konstrukcyjne niszczeją pod wpływem zmarzliny?
Pierwszymi ofiarami zimowych przeciążeń padają zewnętrzne warstwy chroniące budynek przed warunkami atmosferycznymi. Uszkodzeniom ulega bezpośrednio pokrycie dachowe, mocowania mechaniczne, delikatne obróbki blacharskie oraz cała infrastruktura okapowa. Zsuwające się z impetem masy zmarzliny działają niczym gruby papier ścierny, zrywając powłoki ochronne blachodachówki lub niszcząc strukturę gontów. Woda z topniejących czap szuka najmniejszych szczelin i pod wpływem sił kapilarnych wnika głęboko pod szczelne z pozoru łączenia. Zamrożenie tej wilgoci powoduje rozsadzanie materiału, co prowadzi do błyskawicznej korozji blachy. Przemoczona wełna mineralna traci swoje właściwości i staje się ciężkim balastem dla stropu.
Szczególnie wrażliwe na zniszczenia mechaniczne pozostają zewnętrzne systemy rynnowe. Zwisające sople i zsuwające się nawisy potrafią całkowicie zerwać rynny z haków lub trwale zdeformować ich profil. Zamarznięta wewnątrz rur spustowych woda systematycznie rozsadza je od środka. Po obfitych opadach oraz w początkowej fazie gwałtownej odwilży ryzyko wystąpienia poważnej awarii rośnie najszybciej. Sytuacja staje się krytyczna, gdy wcześniejsze zaniedbania doprowadziły do zablokowania dróg odprowadzających wodę opadową. Uszkodzone obróbki kominów czy wyłazów otwierają wtedy drogę do bezpośredniego zalewania wyższych kondygnacji i niszczenia wyposażenia obiektu.
Znaczenie sezonowej profilaktyki i szybkiej interwencji
Obowiązek dbania o stan techniczny połaci w okresie zimowym wynika bezpośrednio z Prawa budowlanego. Właściciele i zarządcy nieruchomości ponoszą pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo użytkowników obiektu oraz osób postronnych. Zaniechanie regularnych kontroli może skutkować nakazem wyłączenia budynku z użytkowania przez inspektora nadzoru. W praktyce specjalistów z firmy SCORSO, obsługujących obiekty wielkopowierzchniowe i mieszkalne, obserwujemy ścisły związek między brakiem bieżącej konserwacji a poważnymi awariami dachów widocznymi podczas wiosennych roztopów.
W gęstej warszawskiej zabudowie użycie ciężkiego sprzętu z poziomu ulicy bywa niemożliwe ze względu na brak miejsca i ograniczenia w ruchu. Zastosowanie technik alpinizmu przemysłowego pozwala sprawnie usunąć zagrożenie bez konieczności kosztownego rozstawiania podnośników koszowych. Wykonane na czas odśnieżanie dachów w Warszawie chroni infrastrukturę przed usterkami mechanicznymi i zabezpiecza wnętrza przed zalaniem. Eliminacja nadmiaru śniegu i lodu we właściwym momencie ułatwia utrzymanie odpowiednich parametrów termoizolacyjnych budynku oraz pozwala utrzymać ciągłość pracy przedsiębiorstw.



